Mam wiele zajęć i nie chodzę na wszystkie roraty…

Księże Biskupie, babcia powiedziała mi, że jak nie będę chodziła na wszystkie roraty, to Dzieciątko Jezus nie urodzi się w Boże Narodzenie w moim sercu. Czy to prawda? Chcę powiedzieć, że nie zawsze mogę pójść na roraty do kościoła, ponieważ mam wiele zajęć po szkole. Chodzę na lekcje tańca, na język angielski i na pływanie.
Marta, lat 10


Kochana Marto!
Mówią mi babcie i dziadkowie, że więcej kochają swoje wnuki niż swoje dzieci! Postawa Twojej babci potwierdza tę tezę. Bardzo zależy jej na tym, abyś jak najlepiej przygotowała się do świąt Bożego Narodzenia. Roraty stwarzają taką atmosferę miłości i tęsknoty za Panem Jezusem. Tym kieruje się babcia zachęcając do udziału w roratach. To miłość do Ciebie sprawiła, że zbyt mocno sformułowała swoje wypowiedzi. Pan Jezus nie domaga się od nas takiej gorliwości w chodzeniu na roraty, która powoduje zaniedbania w naszych stałych obowiązkach – w Twoim przypadku – w opuszczaniu lekcji tańca, anielskiego, czy kursu pływania. Dobrze będzie porozmawiać z babcią i wyjaśnić jej, że kontynuowanie Twoich obowiązków nie wpływa negatywnie na miłość do Pana Jezusa. Możesz solidnym przygotowaniem się do zajęć w szkole, a także do dodatkowych lekcji (tańca, angielskiego, pływania) wyrażać „adwentową” miłość do Pana Jezusa i wszystkie podejmowane prace ofiarować Jezusowi. Z pewnością urodzi się On w Twoim życiu. Przy najbliższej okazji pozdrów babcię ode mnie.

 

 

Biskup Antoni

 

Artykuł z numeru: 12/09

poprzedni   następny

wróć