Nie chce siedzieć z chłopakiem, który jest biedny…
W naszej klasie jest jeden chłopak, który zawsze ma ubrania po swoich braciach i nigdy nie ma nowego tornistra. Nikt nie chce z nim siedzieć w ławce. Kiedy pani przesadziła mnie do niego, wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Przez cały czas myślę, co zrobić, żeby z nim nie siedzieć. Czy moje zachowanie jest złe?
Bartek, lat 11
Drogi Bartku!
Nikt z nas nie wybiera sobie rodziców. Rodzice są prezentem, jaki otrzymujemy od Pana Boga. Jedni są bogaci, inni biedni, jedni mają wyższe wykształcenie, drudzy z kolei ukończyli tylko szkołę podstawową, czy też zawodową. Stąd też wykonują zawody, za które otrzymują różne wynagrodzenie. Nie każdego z nich stać na spełnienie wszystkich próśb dzieci, lub też kupowanie im nowych części garderoby. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że kolega – o którym wspominasz pochodzi z biednej rodziny w skład której wchodzi kilkoro dzieci. Nie jest ważne, w co się ubieramy, czy też jesteśmy przedstawicielami bogatych rodziców. Przypomina o tym Pan Jezus, który rodzi się w pomieszczeniu dla zwierząt. Pierwsi z ludzi składają Mu wizytę pasterze, którzy są najbiedniejszymi. Pan Jezus mówi o sobie, że ptaki mają swoje gniazda, zwierzęta swoje jamy, a On nie posiada stałego mieszkania. Zaznacza, że o godności człowieka nie decyduje to, co on posiada, lecz to, kim jest. Jan Paweł II uczy, że nie oceniamy człowieka ze względu na jego zdrowie, zdolności, posiadane pieniądze, lecz ze względu na jego serce, czyli sumienie. A jest nim kierowanie się propozycjami, jakie skierowuje do nas Pan Jezus.
Przykro mi, że część Twoich klasowych kolegów i koleżanek daleko odeszło od Pana Jezusa. Jeżeli pogardzają biednym kolegą – przestają być członkami rodziny Pana Jezusa. Wyśmiewanie się z biednego kolegi oznacza, że nie kierują się miłością. Pan Jezus mówi: „Po tym poznają, że jesteście uczniami moimi jeżeli będziecie dawali miłość drugiemu człowiekowi”. Ciesz się, że będziesz siedział obok biednego chłopca. W nim jest Pan Jezus, któremu okazujesz dobro. Bogatsi koledzy i koleżanki winni pomagać temu chłopcu, dzielić się jedzeniem, ofiarować mu przybory szkolne, a nawet części garderoby.
Zwróć uwagę najbardziej wyśmiewającym się z ciebie, że takimi zachowaniami wyrządzają krzywdę nie tylko tobie, biednemu koledze, ale Panu Jezusowi i sobie samym, ponieważ przestają dawać czyny miłości biednemu chłopcu. Tym samym marnują szansę, by być przedłużeniem Jezusowej miłości. Często módl się słowami modlitwy św. Faustyny: „Panie Jezu daj mi Twoje oczy, abym nimi patrzyła na ludzi, daj mi Twoje ręce, abym przez nie mogła czynić dobro i daj mi Twoje serce, którym pokocham każdego człowieka”.
Biskup Antoni
Artykuł z numeru: 11/09
poprzedni następny |
wróć |