Rodzice nie mają dla mnie czasu…

Księże Biskupie, jestem zły na moich rodziców, ponieważ ciągle mi coś nakazują, albo zakazują. A jak o coś pytam, to kupują mi książki i każą w nich szukać odpowiedzi. A ja wolę, żeby mi to po prostu wytłumaczyli. Książka to nie to samo, co mama albo tato. Złoszczę się na nich o to i już wcale o nic nie pytam, bo nie chcę nowych książek czy słowników. Czy jak się przestanę do nich odzywać zupełnie, to zrozumieją, o co mi chodzi?
Kamil, 11 lat


Drogi Kamilu!
Dziękuję bardzo, że zwróciłeś się do mnie z Twoim problemem. Trzeba jednak spokojnie porozmawiać z Rodzicami i im przedłożyć Twój niepokój. Rodzice muszą być bardzo zajęci skoro odsyłają Cię do lektury książek, w których możesz znaleźć odpowiedź na pytania. Tym samym podkreślają, że uważają Cię za syna samodzielnego oraz zdolnego do osobistego rozwiązywania problemów. Powiedz jednak Rodzicom, że czasem chciałbyś od nich otrzymać odpowiedź na Twoje pytania. Z pewnością będą chcieli Ci pomóc. Nie możesz jednak zrywać z nimi słownego kontaktu, ponieważ są najbliższymi i najbardziej kochanymi osobami Twojego życia.

 

 

Biskup Antoni

 

Artykuł z numeru: 2/2010

poprzedni   następny

wróć