Urwisie otwórz uszy, mówi BÓG!
autor: s. Ines Krawczyk
5.02.2012
Mk 1, 29–39
„(…) teściowa Szymona leżała w gorączce. (…) On podszedł do niej i podniósł ją, ująwszy za rękę, tak iż gorączką ją opuściła”.
Nikt z nas nie lubi być chory. Najczęściej kiedy coś nas boli, szybko udajemy się do lekarza, zażywamy leki i po kilku dniach wracamy do zdrowia.
A ludzie z dzisiejszej Ewangelii nie poszli do lekarza, tylko do Pana Jezusa. Dlaczego? Może dlatego, że usłyszeli o tym, jak szybko teściowa św. Piotra wróciła do zdrowia, gdy Pan Jezus wziął ją za rękę?
Czasami choruje nasze serce na zazdrość albo nasza głowa na złe myśli, lub nasze oczy, które za nic na świecie nie chcą zobaczyć dobra. Może warto wtedy wyciągnąć rękę do Pana Jezusa i poprosić, aby nas z tego uzdrowił?
Zadanie:
Narysuj na kartce ten narząd ciała, który najbardziej choruje. Wieczorem podczas modlitwy pokaż Panu Bogu swój rysunek i poproś o zdrowie.
12.02.2012
Mk 1, 40–45
„Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, poprosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić».
Tak to już jest, że do dobrego człowieka wszyscy chcą przychodzić i spotykać się z nim, a od złego uciekają.
To tak jak z Panem Jezusem i trędowatym. Od trędowatego wszyscy uciekali, do Pana Jezusa wszyscy chcieli się zbliżyć.
Zło i grzech są jak trąd. Sprawiają, że ludzie od nas uciekają i nie chcą mieć z nami nic wspólnego. Dobro natomiast jest jak magnes, przyciąga inne dobro i dobrych ludzi.
Zadanie: Zastanów się, z jakimi osobami najchętniej się spotykasz i dlaczego? Czy pomagają Ci w byciu dobrym?
19.02.2012
Mk 2, 1–12
„(…) przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże (…)”.
Kto to widział, żeby aż zrywać dach, by spotkać się z Panem Jezusem?
Czy nie lepiej było grzecznie poczekać na swoją kolej i wejść do domu drzwiami? Widać sparaliżowanemu człowiekowi bardzo się śpieszyło, dlatego poprosił swoich kolegów, by znaleźli jakieś rozwiązanie.
Jak myślicie, czy nasi koledzy pomagają nam czy też raczej przeszkadzają w spotkaniach z Jezusem? Śmieją się z was, kiedy modlicie się czy też chętnie robią to z wami?
Chodzą z wami na Mszę św. czy raczej starają się was zabrać w tym czasie w inne miejsce?
Zadanie:
Narysuj tabelę o dwóch kolumnach. W pierwszej napisz: koledzy, którzy pomagają mi zbliżyć się do Jezusa, w drugiej: koledzy, którzy przeszkadzają mi w tym.
Uzupełnij tabele i zastanów się, z kim naprawdę warto się kolegować.
26.02.2012
Mk 1, 12–15
„Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni kuszony przez szatana”.
Gdyby kazano wam zamieszkać przez czterdzieści dni na pustyni bez rodziców, to pewnie nie zgodzilibyście się na to. Byłoby to zbyt trudne i ryzykowne. Ale pustynię możemy urządzić w swoim pokoju. I wcale nie chodzi o to, żeby rozsypywać tam mnóstwo piasku i powyrzucać kwiaty z doniczek. Chodzi raczej o to, by wyłączyć to, co niepotrzebnie do nas mówi, np. mp3, komputer, iPada. Jak myślicie, co by było, gdyby nagle wszystko zamilkło? Co byśmy usłyszeli? O czym serce mówiłoby do nas, przed czym ostrzegało i za co chwaliło?
Być może teraz jeszcze tego nie wiemy, ale może warto posłuchać?
Zadanie:
Zrób duże serce z czerwonego bristolu i codziennie zapisuj na nim to, co usłyszysz.

następny |
wróć |